Pierwszy problem: fejm, fejm i? Fejm.
W innych fandomach tego nie ma aż w takim stopniu, więc postanowiłam, że dam mu zaszczytne pierwsze miejsce. Tró herosi chcą być za wszelką cenę rozpoznawani w swoim fandomie. Rozumiem chęć zdobycia prawdziwych przyjaźni. Jednak w czasie obserwowania tego zjawiska wydaje mi się, że nie o to im chodzi. Jednak, gdy osiągną swoje udają obrażonych. Może w nie wszystkich przypadkach tak jest. Do tego zjawiska dochodzi przywództwo nad domkiem, kohortą i byciem pretorem. Moja rada: Nie macie co robić ze swoim życiem? Tylko martwienie się o bycie fejmem na grupie fanów książki?
Drugi problem: hejtowanie postaci za bycie z twoim "menszem".
Chciałabym zaznaczyć, że chodzi mi o krytykowanie postaci tylko dlatego, że jest z danym bohaterem. Mój mózg jest chyba za mały, żeby to pojąć. Pewnie niektórzy z czytających wiedzą o kogo mi chodzi. Tak, brawo zgadliście to Calypso. Mi szczerze mówiąc nigdy ona specjalnie nie przeszkadzała. Jest to generalnie postać nieszczęśliwa. Miała dosyć dużego pecha. Została zesłana na wyspę, jeśli się w kimś zakochała od razu wracał tam dokąd chciał. Stop! Za dużo streszczania. Jedynym wyjątkiem był Leo (patrz: syn Hefajstosa, o którego są największe walki w stadzie dzikich fanek). Bla, bla, bla obiecał on, że wróci na wyspę. Nie będę spojlerować (sama się dziwię, że nie będę okrutna, ale cii). I jego fajeczki hejtują ją dlatego, że "ich" Leonek jest z nią, a nie z nimi. To takie "smutne". Ja rozumiem to w żartach, ale znam przypadki, które biorą to całkiem na serio.Naprawdę myślicie, że gdyby nie ona, on byłby z wami? 😂
Trzeci problem: zamieszczanie 1732662782 postów typu "omg księgarnia Atena omg"
W związku z małą kreatywnością właścicieli firm jest dużo nazw zaczerpniętych z mitologii. Na pewno każdy z nas kiedyś to napotkał. Muszę przyznać, że te posty są już tylko legendą, ale z sentymenty o nim napisałam.
Przepraszam, za długość postu.
-K.
